GŁÓWNA O NAS WYDARZENIA KATECHEZY
ODNOWA W DUCHU ŚWIĘTYM MSZA O UZDROWIENIE ŚWIADECTWA SKRZYNKA INTENCJI
HARMONOGRAM SPOTKAŃ MODLITWA WSTAWIENNICZA FORMACJA MŁODZIEŻ
Młodzież
My :) PDF Drukuj Email

Ile różnych czynności i zajęć wykonujesz w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca, roku...?

Które z tych zajęć czynią Cię kimś wielkim, wspaniałym, szczęśliwym?

Prawdziwie wielki jesteś wtedy, kiedy zatrzymujesz się przed Bogiem...

Zapraszamy wszystkich, którzy chcą być wielcy, abyśmy wspólnie zatrzymali się przy Jezusie.


Generalizując słowo „wspólnota” w odniesieniu do kwestii wiary ma dość pejoratywny wydźwięk, kojarzy się ono bowiem z grupą osób, najczęściej kobiet, o średniej wieku, co najmniej wczesno emerytalnej.

Niemniej nasza wspólnota- wspólnota Odnowy w Duchu Świętym wystaje poza ten kanoniczny schemat stereotypowej grupy modlitewnej. Naszym, można by rzec, „atutem”, jest to, że w naszych, a raczej Pańskich, szeregach(i to pierwszych) znajdują się mężczyźni(no tak.. niby równouprawnienie a i tak faceta posyła się tak gdzie najniebezpieczniej…), oraz to, iż poprzeczka średniej wieku wcale nie jest tak wysoko położona, wprost przeciwnie, są wśród nas osoby, który skutecznie zaniżają ten pułap! Naszym skrytym, choć nie do końca, marzeniem jest to, aby nigdy w naszej wspólnocie nie brakowało tej młodej witalności, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mamy świadomość, jak ciężko jest być osobą wierzącą w dzisiejszym świecie. Zdajemy sobie sprawę jak niemodne wśród rówieśników jest wyznawanie wiary w Boga. Ale na przekór wszelkim przeciwnością my chcemy wierzyć. Pragniemy tak kroczyć przez życie, aby po śmierci czekało na nas coś jeszcze lepszego niż dotychczasowa egzystencja. To nie jest łatwe biorąc po uwagę to, jak przyjemne wydaje się to, co „zakazane” przez Przykazania. To nie jest tak, że my tego nie wiemy. Każdy z nas miał styczność z czymś takim i jednogłośnie potrafimy stwierdzić, iż z perspektywy czasu żałujemy danych czynów, ponieważ trwanie na drodze wiary ukazało nam negatywne skutki naszych grzechów, których z chęcią byśmy uniknęli. Wiemy, że warto żyć z Bogiem i chcemy aby jak najliczniejsza grupa już od początku świadomego bytowania się o tym przekonała. W związku z tym gorącą zapraszamy na spotkania wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Przyjdźcie, przekonajcie się, podejmijcie decyzję. My, jako młodzież, podejmujemy, a przynajmniej staramy się podejmować(z różnym skutkiem) wiele przedsięwzięć. Taki dwoma najbardziej, można by rzec, monumentalnymi są: tworzący się zespół, który miałby urozmaicać liturgię swoimi występami oraz grupa pantomimiczna. Grupa tzw. „Apostolatu Wiary” niegdyś przygotowywała i wystawiała ewangelizacyjne pantomimy i dramy. Musieliśmy jednak zawiesić działalność ze względu na odpływ osób biorących w tym udział. Niemniej spuścizna „starych-młodych weteranów” nadal czeka na nową grupę, która podejmie się dobrowolnej reaktywizacji sztuki sakralnej. Potrafimy docenić każdy talent i, w miarę naszych skromnych możliwości, staramy się tworzyć środowisko i atmosferę sprzyjającą rozwojowi zdolności, które przecież każdy z nas posiada.

Także do dzieła, nasza wspólnota czeka na Was (pamiętajcie, że już nigdy nie będziecie tak młodzi jak teraz, a ktoś tę wyżej wymienioną poprzeczkę zaniżać w końcu musi)!


A oto pragnę przedstawić wam nowo powstały zespół młodzieżowy "zespół św. Dyzmy" i zarazem zapraszamy wszystkich z talentem muzycznym, którzy mają ochotę posługiwać muzycznie dla Pana, podczas niedzielnych Eucharystii o godz. 12:00. Zapraszamy !!!


Zstąpił na mnie Duch Święty, którego wysłał mi Pan.

Wylał na mnie swoje dobra, aby ukazać mi, że należę do niego.

Oddaję mu siebie, odpowiadając na miłość.

Bądź uwielbiony Królu, któremu składam do stóp róże mych słów,

bądź uwielbiony Panie, któremu składam hołd z ofiary duszy i ciała.

Joanna Głowacka


Oto poprzednia grupa Pantomimiczna


Nasze życie w Chwalebnych Rękach, prowadzi nas Jezus w niebiosach.
Błogosławi dni i noce dając nam łaski owocne.
On naszym Życiem i Rajem, daje talenty urodzajne.
Pielęgnujmy, co pragnie wlać nam wraz z miłością i chwalą.
Jego łaski tak wieczne i trwałe, gdy stykamy się z obliczem Najwyższym.
Bóg zsyła nam Syna, w ofierze za nas grzeszników składając.
Młodzieńcy w nas siła poznania, każdego wysiłku warta. Oddajmy mu siebie u stóp usłanych bogactwem modlitwy i wiary.

Joanna Głowacka


Zapraszamy także na Światowe Dni Młodzieży


Witaj!

Mam na imię... czy to ważne? Równie dobrze możesz do mnie mówić "bracie". Pewnie zastanawiasz się czego od Ciebie chcę, co tutaj robisz. Cokolwiek nie myślisz pozostań tu chwilę i wysłuchaj tego co chcę powiedzieć. Dziękuję.

Mam 18 lat, od 3 lat jestem członkiem  Odnowy w Duchu Świętym, formacji charyzmatycznej Kościoła Katolickiego. 18 lat i trzymam z kościołem? Wolne żarty, 2 lata temu sam siebie bym wyśmiał, a tę wiadomość wrzucił do folderu SPAM. Jednak mówię prawdę. Każdy kto chodził ( lub chodzi ) do gimnazjum, lub każdej innej szkoły ten wie, że "pozycję" i "szacunek" zdobywa się strachem, głupotą, agresją, alkoholem, używkami itp. Brzmi znajomo?

Jeszcze niedawno była to dla mnie codzienność, lecz stałem po drugiej stronie - to ja byłem ofiarą zastraszania, głupich wymówek, agresji fizycznej i psychicznej, kuszenia alkoholem itp.
Myślałem sam o sobie jak o "twardej sztuce", która może wszystko, indywidualiście mogącym...wszystko. Nie było tak, choć "twarda sztuka" nie dawała się wyżej wymienionym.
Ci, którzy chcieli mnie przeciągnąć na swoją stronę uznali że nie warto się mną interesować.
I w ten sposób ten indywidualista pozostał sam ze sobą. Brak znajomych, szwankujące zdrowie, ciągłe siedzenie w domu przed komputerem...nieciekawie. Pewnie oczekujesz w tej smutnej historii fajerwerkowego zwrotu akcji, cudownego nawrócenia! Zawiodę Cię.  Byłem wychowywany w katolickiej rodzinie po katolicku. Byłem wierzący i po prostu pewnego dnia poszedłem za namową przyjaciela na spotkanie biblijne. Czemu nie, skoro i tak nie mam zajęć.  Było tam paru znajomych, parę nowych twarzy, ksiądz. Mogłem się spodziewać przebiegu, śpiewy z gitarą, modlitwa, analiza Słowa Bożego. No właśnie, wtedy dotarło do mnie, że to było coś czego nigdy nie robiłem. Przejęty tym faktem uznałem że tak po prostu nie wypada po czym prawie natychmiast kupiłem nowy egzemplarz Biblii. Otworzyłem wieczorem, przeczytałem 3 rozdziały z Ks. Rodzaju po czym uznałem, że nie rozumiem i nieważne, kiedy indziej poczytam. Tak chodziłem sobie na te spotkania, mniej lub bardziej regularnie, z większym lub mniejszym zaangażowaniem. Pojawiła się później opcja, żeby z naszą małą "wspólnotką" pojechać na rekolekcje, a co, czemu nie? Pojechaliśmy, przeżyliśmy wszyscy coś na prawdę dobrego! Stawałem się wśród tych wszystkich zwykłych zajęć szczęśliwszy, znalazłem znajomych, którzy mnie zaakceptowali. No było całkiem nieźle, nawet nauczyłem się z tego wszystkiego grać na gitarze.
Ale co z tego wynika? Gadam i gadam, kiedy przejdę do rzeczy?

Oddałem życie Jezusowi Chrystusowi, dobra opcja, polecam każdemu. Oczekiwałem  fajerwerków, a miałem wrażenie że było coraz gorzej...
hm...
Nie wziąłem pod uwagę, że moje zdrowie się poprawiło. Przypadkiem?
Nie wziąłem pod uwagę, że mam nowych znajomych. Tak po prostu?
Nie wziąłem pod uwagę, że nauczyłem się m.in. grać na gitarze. Czy kiedyś nie miałem zajęć?

A co z tym idzie, przestałem się przejmować co było, Jezus tak umiejętnie, poprzez zwykłe sytuacje zaprowadził mnie do punktu, z którego już nie widać co było tydzień temu, wczoraj. Tu i teraz bracie, tu i teraz siostro.

Okej ale...?

Ale. Zły cały cza atakował, nie było tak że stałem się grzechoodporny. Mogę powiedzieć że wręcz przeciwnie. Zły uznał że jestem dla niego zagrożeniem.

Jezus nie prosi Cię o wiele - o zaufanie. W zamian za to On chce Ci dać: miłość, dobre życie, talent, cudownych przyjaciół, cudowne wspomnienia, uzdrowienie...wymieniać dalej?

Oczywiście nie dzieje się to wszystko z minuty na minutę, ale powiedz tak szczerze, szczerze przed sumieniem - masz coś do stracenia?
Wydaje mi się, że nie.

Dalej. Uwierz, gdy jesteś po stronie Jezusa, wszystko, ABSOLUTNIE WSZYSTKO da się zrozumieć i pojąć prościej. Jest się bardziej człowiekiem, niż wyrobem fabrycznym kreowanym przez świat.

Lubię bawić się w argumentacje.
Wiesz ze Jezus powiedział w całej Biblii "Nie lękajcie się" dokładnie 365 razy?
Przypadek? Myślę, że nie.

Jezus chodził po Ziemi , uzdrawiał ludzi, wyganiał złe duchy, nawet wskrzeszał zmarłych. Chyba warto mieć kogoś takiego po swojej stronie, nie?
Wiadomo, Jezus też będzie od nas wymagać, bo ma dla nas misję. Ktoś kiedyś ładnie powiedział "Człowiek, który nie żyje dla czegoś, nie żyje w ogóle".

Wyjdź na przeciw samemu sobie. Myślisz, że idąc za trendami kreowanymi przez "niewiadomokogo", bycie przeciw wszystkiemu co katolickie, jest wolnością, własnym zdaniem?
Odpowiedz sam sobie.

Co może być bardziej ludzkie, niż esencja człowieczeństwa?

Pozostawiam Ci do przemyślenia, bracie, siostro. Nie ważne, czy nie znasz Boga, czy Go szukasz, czy jesteś przeciw niemu, czy chcesz być bardziej z nim. Wezwij Jezusa, poproś Go o pomoc.

Jeżeli nie wiesz jak, mam dla Ciebie krótką receptę:
1.Poczytaj Ewangelię (najlepiej Marka, bo nie za długa, na necie znajdziesz)
2.Spróbuj się pomodlić ( najlepiej krótko, własnymi słowami )
3.Udaj się na msze świętą.
4.Jeżeli zbierzesz się w sobie, udaj się do spowiedzi, pojednaj się z Panem.
5.Jeżeli uznasz że coś w Tobie drga, to pięknie! Spróbuj
dowiedzieć się, czy przy Twojej parafii działa jakaś oaza, zapytaj księdza.

Mówię Ci będzie dobrze, a jeśli wyda Ci się że nie, to na pewno nie będzie gorzej!

Jezus ostatnio prosił żeby przekazać, że Tęskni za Tobą.
Nie masz nic do stracenia.

Chwała Najwyższemu, i Pokój z Tobą.


Między Niebem a Ziemią, otoczona ramionami świętych, spoczywam w Raju, jaki przygotował dla mnie Pan. Żyję, oddycham, czuję. Pogrążona w radości i miłości ku chwale Najwyższego, który jest ze mną i tuli mnie do swojej piersi. Jest moją gwiazdą jaśniejącą ku chwale. Wskazuje mi drogę i obiecuje, że będzie, choć nie musi składać obietnic, bo wiem, że mnie nie opuści. Prowadząc za rękę, otaczając swą miłością chroni przed zwierzchnością zagrażającym mej duszy. Ufam Mu i pragnę go kochać całego. Oddaje się Jemu w podarku składając swą duszę i życie.

Joanna Głowacka