GŁÓWNA O NAS WYDARZENIA KATECHEZY
ODNOWA W DUCHU ŚWIĘTYM MSZA O UZDROWIENIE ŚWIADECTWA SKRZYNKA INTENCJI
HARMONOGRAM SPOTKAŃ MODLITWA WSTAWIENNICZA FORMACJA MŁODZIEŻ
Świadectwa
Alleluja! Jezus żyje!

Alleluja! Jezus żyje!

Jestem młodą siostrą zakonną, która z Grupą Odnowy w Duchu Świętym spotkała się „z bliska” pierwszy raz w Kole. Przez półtora roku dane mi było uczestniczyć każdego miesiąca we Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie. Chcę powiedzieć, że w każdej Eucharystii Jezus staje wobec człowieka Żywy, Prawdziwy, Obecny. Przychodzi ze swoją mocą, mocą Miłości, by uzdrawiać, uwalniać, oczyszczać, przemieniać, nawracać…

Więcej…
 
Świadectwo wiary

Mam na imię Daniela. Pragnę podzielić się z Wami moim uzdrowieniem, które otrzymałam od naszego Pana Jezusa Chrystusa. W życiu doświadczyłam wiele zmartwień, upokorzeń, niosłam większe i mniejsze krzyże. Modliłam się, chodziłam do kościoła, ale najgorsze to, że zaufałam bardziej ludziom niż Panu Bogu. Upadałam w grzechach i znów wstawałam.

Kiedy już w życiu układało się trochę lepiej, dzieci dorosły i usamodzielniły się, było mi w życiu lżej. Teraz to zrozumiałam że mało czasu poświęcam dla Pana Boga .

Przyszła choroba, bardzo uciążliwa i bolesna. Leczyłam sie 6 lat  u kilku lekarzy w Kole, Poznaniu,  Warszawie. Przechodziłam różne badania i przyjmowałam leki, które nie pomagały, tylko osłabiały organizm. Nie mogłam spać, bo ból był okropny, schorzenie uciążliwe.

Pan Profesor stwierdził, że to “martwica pęcherza “ i czeka mnie poważna operacja. Bardzo się zmartwiłam, ale godziłam się na wszystko, bo już nie wytrzymywałam tego bólu.

Więcej…
 
Świadectwo

Zawsze  wierzyłam  w  Boga, ale  teraz  wiem, że  była  to  wiara  bez  duszy.

Chodziłam  do  Kościoła, ponieważ  zostałam  tak  wychowana.

W  pewnym  momencie  mojego  życia, powoli  i  coraz  bardziej  skutecznie  odrywałam  się  od  Kościoła, ale  nadal  nigdy  od  wiary  w  Boga.

Lecz  cóż  to  za  wiara  bez  Eucharystii, bez  żywego  Boga...

Więcej…
 
Świadectwo Krystyny

Koło, 27 kwiecień 2012 r.

Pragnę podziękować Bogu Ojcu, Jezusowi, Duchowi Świętemu, Maryi oraz wszystkim Świętym którzy pomagają mi i mojej rodzinie.

Na Msze Święte w Kole trafiłam cztery lata temu w momencie rozsypki mojej rodziny. Ja bałam się wszystkiego, w sercu miałam ciągły lęk o syna, córkę, jej rodzinę.

Ksiądz Krzysztof powiedział o otwieraniu Włocławskiej Szkoły Maryi, zrozumiałam, że to jest coś czego szukam – za pokazanie mi tej drogi bardzo Księdzu dziękuję, proszę Jezusa aby Księdzu błogosławił.

W Szkole Maryi znalazłam Jezusa, oddałam mu życie, znalazłam również kochającego Boga Ojca, Ducha Świętego, Maryję oraz cudownych ludzi, którzy okazali mi ciepło, dobro oraz wskazali mi wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym w Morzysławiu.

Więcej…
 
Świadectwo o wspólnocie

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Chciałabym podzielić się tym, jak przez kilka lat Pan Bóg działał we mnie i formował mnie z pomocą wspólnoty Bartymeusz.

Świadectwo długie, ale dedykuję je wszystkim, którzy zastanawiają się nad swoją obecnością we wspólnocie:)

Kilka lat temu, gdy jeszcze Pana Boga nie traktowałam do końca poważnie, moja mama i siostra zaczęły chodzić na spotkania nowopowstałej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym i Msze z modlitwą u uzdrowienie. Byłam na nie zapraszana, ale nie zaciągana na siłę przez mamę, jednak po prostu nie miałam ochoty chodzić na takie spotkania. Moje nastawienie zaczęło się zmieniać, gdy przeżyłam rekolekcje, które prowadził jeden z księży charyzmatyków znanych na Świecie, wtedy ze zdziwieniem słuchałam świadectwa osób, nad którymi modlił się osobiście.
Gdy wróciłam do Koła, stwierdziłam, że czemu nie, może przejdę się na Mszę, zobaczę, przecież dodatkowa Msza jeszcze nikomu nie zaszkodziła... :)
I tak zaczęło się. Od tamtej pory chodziłam regularnie na piątkowe Eucharystie, które... przepłakiwałam. Nie wiedziałam w sumie dlaczego płaczę, nie miałam jakiś smutnych doświadczeń, powodów. Po prostu.
Nadszedł dzień, w którym postanowiłam odpowiedzieć na zaproszenie mojej mamy.

Więcej…
 
Świadectwo uzdrowieina

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Jestem Barbara. Moja modlitwa o uzdrowienie zaczęła się rok temu. Dzisiaj mogę powiedzieć, że Pan Bóg w swej dobroci okazał mi łaskę i uzdrowił mnie.

Zawsze byłam miłośniczką natury. Bardzo interesowałam się leczeniem niekonwencjonalnym, gdyż od czasu do czasu coś mi dolegało. Kupowałam czasopisma o zdrowiu i książki. Z tychże czasopism dowiedziałam się o różnych uzdrowieniach, nawet z ciężkich chorób. Kiedy wystąpiły u mnie pewne dolegliwości, a lekarz nie pomagał, postanowiłam skorzystać z usług takiego terapeuty. Udałam się do bioenergoterapeuty, nie wiedząc, jakie groźne skutki może spowodować taki seans terapeutyczny.

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 5